czyli o tym, jak właściwe pytania ratują życie i dlaczego opowieść o przeszłości otwiera drzwi do przyszłości

source – jarmoluk – photos pixabay

Są momenty w życiu, kiedy przyszłość przestaje istnieć. Nie w sensie metaforycznym – ale dosłownie. Gdy choroba odbiera ci kontrolę nad własnym ciałem. Gdy seria porażek sprawia, że przestajesz wierzyć, że to, co przed tobą, ma jakiekolwiek znaczenie. Gdy po prostu nie widzisz już ścieżki. Wtedy trudno jest zaprojektować przyszłość.

W takich momentach klasyczne narzędzia projektowania przyszłości – plany pięcioletnie, wizje, cele – wydają się czymś absurdalnym. Jak masz projektować przyszłość, skoro nie wierzysz, że ona w ogóle istnieje?

Historia ojca Bruce’a Feilera, autora książki „Life is in Transitions”pokazuje coś fundamentalnego o projektowaniu przyszłości. Coś, co zmieniło sposób, w jaki ja sam pracuję z ludźmi. To autor, który jest w Polsce tłumaczony, ale mam wrażenie, że wcale nie zauważony. 

Gdy ciało mówi “nie”, a umysł szuka wyjścia

Ojciec Bruce’a cierpiał na chorobę Parkinsona – tę samą, która doprowadziła jego własnego ojca do samobójstwa. Historia powtarzała się. Ciało odmawiało posłuszeństwa. Palce przestały się ruszać. W ciągu zaledwie 12 tygodni ojciec Bruce’a podjął sześć prób odebrania sobie życia.

Przyszłość zniknęła z horyzontu.

I wtedy jego syn, Bruce – pisarz, autor książek o życiowych przejściach – zadał pytanie, które zmieniło wszystko.

Nie zapytał: “Jak się czujesz?” ani “Co możemy zrobić?”.

Zapytał: “Jakie zabawki miałeś w dzieciństwie?”

Pytania, które projektują życie

Bruce zaczął wysyłać swojemu ojcu pytania. Proste. Konkretne. Codzienne.

· Jakie zabawki miałeś w dzieciństwie?

· Jak wyglądał dom, w którym się wychowałeś?

· Jaka była twoja pierwsza szkoła?

· Jakie wybory cię ukształtowały?

· Co pamiętasz najlepiej?

Ojciec, sparaliżowany chorobą, dyktował odpowiedzi do urządzenia nagrywającego. Słowo po słowie. Wspomnienie po wspomnieniu. Nie był w stanie pisać. Ale mógł mówić. I pamiętał.

Ten projekt trwał latami.

I stało się coś niezwykłego: w procesie opowiadania o przeszłości, ojciec Bruce’a zaczął projektować swoją przyszłość. Nie jako listę planów do zrealizowania. Ale jako narrację, która miała sens. Jako historię wartą opowiedzenia do końca.

Ku zdumieniu wszystkich ojciec, dzięki zadawanym pytaniom zaczął pisać, aż napisał własną biografię. Ale nie to jest w tej historii najważniejsze. Najważniejsze, że zaczął żyć. Tak przeszłość pomaga zobaczyć własną przyszłość. A w niej samego siebie.

Podobnie było kiedyś z Winstonem Churchilem, gdy w pierwszych powojennych wyborach w Wielkiej Brytanii naród podziękował mu za służbę. Churchil totalnie załamał się, a był przecież zawodnikiem wagi ciężkiej, którego życie było pełne porażek, klęsk, straconych złudzeń. Do życia powrócił pisząc własne wspomnienia. Za które dostał Nobla 

Czym naprawdę jest projektowanie przyszłości?

Przez lata pracowałem z markami. Uczyłem je, jak opowiadać swoje historie. Jak odkrywać, co je naprawdę definiuje. Jak znajdować sens w tym, co robią.

Dziś robię to samo z ludźmi.

I wiem jedno: projektowanie przyszłości nie zaczyna się od pytania “co chcę robić za 5 lat?”. Zaczyna się od pytania “co dało mi życie do tej pory?”

Większość ludzi, z którymi pracuję – czy to piętnastolatki szukające swojej ścieżki, czy czterdziestolatki w kryzysie zawodowym – przychodzi ze strachu. Strachu przed przyszłością. Strachu przed wyborem. Strachu przed tym, że nie mają pomysłu na siebie.

I wiesz, co robię? Nie pytam ich od razu o plany.

Pytam o przeszłość. Bo tak naprawdę, aby zaprojektować przyszłość należy spojrzeć w przeszłość. Nazywam to paradoksem przeszłości w projektowaniu przyszłości.

Architektura pamięci jako fundament przyszłości

W programie Projektowanie Przyszłości™ pracujemy metodą, która może wydawać się paradoksalna: zbieramy dane o przeszłości, by zaprojektować przyszłość.

Zbieramy momenty, kiedy czułeś się żywy. O aktywności, które sprawiały, że zapominałeś o czasie. O wybory, które – nawet jeśli trudne – były twoimi wyborami. O wzory zachowań, które się powtarzają.

I wtedy dzieje się magia.

Zaczynasz widzieć wzórTwój własny wzór. Nić, która przewija się przez twoje życie. To, co daje ci życie.

Bruce Feiler robił to samo ze swoim ojcem. Tylko że on nie szukał scenariuszy zawodowych. On ratował ojcu życie, pomagając mu zobaczyć, że jego historia ma sens. Że warto ją opowiedzieć do końca.

Lekcja dla “Młodych Pogubionych” (i nie tylko)

Nazywam ich “Młodzi Pogubieni”. Ci dwudziestolatkowie, którzy studiowali X, potem zmienili na W, teraz myślą o Y, ale widzę, że się męczą i nie wiedzą, co dalej. Którzy przystawili swoją drabinę do nie tej stodoły. Albo nie mają w ogóle drabiny.

Ale ta historia pokazuje, że pogubienie nie jest problemem wieku. Ojciec Bruce’a miał dorosłe dzieci. Miał za sobą całe życie. I też potrzebował pomocy w odnalezieniu sensu.

Projektowanie przyszłości nie polega na tym, by wymyślić coś nowego. Polega na tym, by odkryć, co już tam jest. I tylko to przedefiniować.

Co to oznacza praktycznie?

Kiedy pracuję z kimś w programie Projektowanie Przyszłości™, pierwszy etap to zawsze zbieranie danych. Im więcej, tym lepiej.

Nie pytam: “Kim chcesz być?”.

Pytam:

· Co robiłeś, gdy zapominałeś o czasie?

· Kiedy czułeś się w swoim żywiole?

· Jakie wybory – nawet małe – zmieniły twoje życie?

· Co ci dawało energię, a co ją zabierało?

Z tych danych wyłania się wzór. Twoje WYRD – jak mówiliby starożytni Wikingowie – twój los, który sam wyplatasz.

I dopiero wtedy przechodzimy do drugiego etapu: generowania scenariuszy. Nie tylko jednego planu. Trzech ścieżek na przyszłość. Każda zgodna z twoim wzorem, ale każda prowadzi gdzie indziej. Pozornie, gdzie indziej bo tak naprawdę, każda prowadzi do samego siebie.

Pytania, które warto sobie zadać

Jeśli czujesz, że utknąłeś. Że nie wiesz, co dalej. Że przyszłość wydaje się zamglona albo po prostu nieobecna – zacznij od tych pytań:

O przeszłości:

· Jakie zabawki miałem w dzieciństwie i co z nimi robiłem?

· W jakich momentach czułem się najbardziej sobą?

· Jakie wybory – nawet te małe – definiują moje życie?

· Co dawało mi życie, a co je zabierało?

O teraźniejszości:

· Co robię, gdy zapominam o czasie?

· Kiedy czuję się w swoim żywiole?

· Co w moim obecnym życiu jest zgodne ze mną, a co nie?

O przyszłości:

· Jakiej historii chcę być autorem?

· Co chcę, żeby o mnie powiedziano za 20 lat?

· Co chcę przekazać dalej?

Te pytania nie prowadzą do konkluzji. Prowadzą do kontynuacji.

Opowiedz swoją historię. Najpierw sobie.

Ojciec Bruce’a Feilera napisał całą autobiografię. Nie dlatego, że miał przed sobą lata życia – ale dlatego, że miał za sobą opowieść wartą opowiedzenia. I to zmieniło wszystko.

Nie musisz być chory, by czuć, że przyszłość zniknęła. Czasem wystarczy rok pełen porażek. Rozstanie. Kryzys ćwierć wieku. Uczucie, że nie pasujesz do ścieżki, którą wybrałeś.

W takich momentach projektowanie przyszłości nie polega na planowaniu kolejnych kroków.

Polega na odzyskaniu narracji.

Bo przyszłość nie jest tym, co planujesz. Przyszłość jest tym, co decydujesz się opowiedzieć dalej.


A Ty? Jaką historię chcesz opowiedzieć dalej?

Jeśli potrzebujesz pomocy w odkryciu swojego wzoru i zaprojektowaniu scenariuszy na przyszłość – umów się na bezpłatną 20-minutową rozmowę. Czasem właściwe pytania zmieniają wszystko.

Dodaj komentarz